Prowadzimy działalność handlową, wystawienniczą oraz edytorską, współpracujemy z instytucjami artystycznymi i artystami reprezentującymi różne orientacje i generacje twórcze.Organizujemy wystawy indywidualne oraz zbiorowe w kraju i zagranicą:
WystawyProwadzimy działalność handlową, wystawienniczą oraz edytorską, współpracujemy z instytucjami artystycznymi i artystami reprezentującymi różne orientacje i generacje twórcze.Organizujemy wystawy indywidualne oraz zbiorowe w kraju i zagranicą:
Najnowsze prace Agnieszki Dobosz nie są już pojedynczymi kompozycjami. Wprawdzie koncepcja cyklu graficznego pojawiła się w jej twórczości już wcześniej (Części ciała), ale dopiero w Stop klatkach zrealizowana została w pełni idea dzieła otwartego, jak i nieograniczonego w czasie procesu twórczego, którego fragmenty, czy też odcinki składają się na większą całość, której ostatecznych granic nie znamy. Procesualny charakter podkreśla też proponowany przez artystkę podtytuł wystawy – „ciąg dalszy”...
Prace pokazywane na dzisiejszej wystawie Anna Sadowska odbija z przedmiotów znalezionych; na śmietniku, złomowisku, składzie metalu. Fragmenty blach, żeliwa; elementy stalowych konstrukcji i łączników poddaje obróbce; wyklepuje, czyści, trawi kwasem. Tak spreparowany obiekt odbija na papierze. Z okrągłych dekli, nadżartych rdzą płaskowników, perforowanych siatek tworzy swój nowy heavy metalowy świat; postaci, mechanizmy, konstrukcje - już nie iluzoryczne lecz, jak nigdy wcześniej, materialnie...
Mimo podobieństwa kształtu Siedzące Anny Sobol-Wejman mają swój wewnętrzny puls, odmienny ton i posiew koloru. Oszczędność pierwszych prac nie obowiązuje już w dalszych odsłonach cyklu. Dodatkowo pojawia się szkicowy cień postaci, a także proste przedmioty: krzesło, stół. Ale przede wszystkim uruchomiona zostaje pamięć graficznych znaków , którymi Siedzące zaznaczają swą obecność i komunikują się z otoczeniem: gmerki średniowiecznych artystów przywiezione z Urbino, monotonny zapis alfabetu Morse’a, łańcuch DNA...
Na tle rozległej twórczości graficznej Jerzego Panka liczącej ponad 600 prac przedstawienia kobiet nie należą do częstych motywów. Niewiele w nich też atrakcji tradycyjnie łączonych z tematem. Również brak skandalizujących wątków może sprawić zawód współczesnym, bo przecież Dantejskie Piekło Panka z jego upadłymi kobietami jest zbyt autentyczne, by mieć moc uwodzenia. Można odnieść wrażenie, że żywiołowość i bezpośredniość relacji artysty z kobietami, stały temat w kronice towarzyskiej Krakowa, pozostawia niewiele miejsca ...
Wystawa: 3 X - 17 X
Wpływy, którym świadomie i z pełną akceptacją ulegał Henryk Ożóg należy rozpatrywać w kontekście poetyki postmodernizmu. Można nawet mówić o nonszalancji w żonglowaniu motywami i fragmentami rzeczywistości. Jednak źródłem prawdziwej fascynacji i pasji jest dla Ożoga warsztat grafika. Tu kończy się żartobliwy dystans. Artysta nie ma sobie równych w napięciu wyrafinowanej kreski dzielącej czerń i biel (sucha igła), intensywności barwnej plamy akwatinty, aksamitności miękkiego werniksu. Forma nie służy jednak budowaniu zwartej kompozycji i przekazywaniu czytelnej historii...
W swych działaniach Ewelina Małysa jest spontaniczna, pracuje na granicy błedu i prowokowanej nieporadności. Wpływ tych doswiadczeń potrafi wykorzystać. Tak jak i wczesniej tworzy cykle, gdzie pewne elementy kompozycji powtarzają się, uzupełniają i rozwijają w nowych kontekstach. To te właśnie prace znajdują sie na dzisiejszej wystawie. W litografii akces Eweliny Małysy do nowoczesności jest oczywisty. Płaskość i plakatowość jest częstym wyróżnikiem współczesnego malarstwa. Binarna opozycji plusa i minusa, akcentująca wartości graniczne i rudymentarne, znajduje zastosowanie w języku komputerowym jak i w „hasłowym”, zglobalizowanym opisie rzeczywistości. Małysa jednak na każdym kroku zdradza to, co modne, zanurzając się w pulsującej mistyce znaku. W ten sposób plus może być odczytany jako krzyż i choć odniesienie religijne nie jest tu jednoznaczne, to kontekst przestrzeni graficzno-malarskiej, w której występuje, może odwoływać się do szeroko pojętej transcendencji. (Jan Fejkiel, fragment wstępu do katalogu wystawy Eweliny Małysy pt. Plus, minus, nieskończoność)
Tym co łączy wcześniejsze prace Anny Sadowskiej i Agniszki Berezowskiej z najnowszą kolekcją jest spontaniczna reakcja na świat i zdarzenia wokół. Liczy się przede wszystkim pierwsze wrażenie i jego zjawiskowość. Najważniejsza jest siła wyobraźni, odwaga podejmowania decyzji i nieomylny instynkt formy. Grafiki te, surowe i nie uładzone, oddziałują na emocje - refleksja rodzi się po czasie...
Dyscyplina geometrii, precyzja wykreślania pionu i poziomu, zapewne jako alternatywa bardziej spontanicznych możliwości rysunku, od dawna pociągały Zbigniewa Biela. W pełni jest to widoczne w uzupełniającym Miasta cykluFasady. Iluzoryczne ściany-atrapy podejmują grę na granicy przestrzeni otwartej i zamkniętej, płaskości i głębi, organizacji i przypadku...